Św. Kazimierz

Tradycja corocznych tzw. „kaziuków”, które są rodzajem jarmarku odpustowego, narodziła się w Wilnie w roku 1636.  Rozpoczynają się  4 marca, w dzień św. Kazimierza, patrona Litwy.

Św. Kazimierz był synem Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, zwanej „matką królów”. Urodził się na Wawelu 3 października 1458 roku jako trzecie dziecko, a drugi syn królewskiej pary. Otrzymał staranne wykształcenie, jego nauczycielem był Jan Długosz. Odznaczał się niezwykłą pobożnością. Kiedy starszy brat Władysław zasiadł na tronie czeskim Kazimierz był przygotowywany przez ojca do objęcia tronu polsko-litewskiego. Na przeszkodzie stanęła jednak gruźlica, która doprowadziła do jego śmierci w wieku 26 lat. Zmarł w obecności ojca 4 marca 1484 roku.  Szczątki w srebrnej trumnie zostały złożone w katedrze wileńskiej. W roku 1602 papież Klemens VIII wyniósł go na ołtarze.

„Kaziuki”  rozpoczynał pochód  z kuglarzami i przebierańcami. Od 1935 roku na czele pochodu szedł mieszkaniec Wilna przebrany za św. Kazimierza. Początkowo odbywały się one na Placu Katedralnym, a od 1901 roku na Placu Łukińskim. „Kaziuki” były i nadal pozostają zdominowane przez produkty rodzimego rzemiosła i twórczości ludowej. Zakupom towarzyszą występy litewskich zespołów folklorystycznych. Znajdują się również stoiska z tradycyjnym litewskimi przysmakami. Od kilkunastu lat  „kaziuki” organizowane są również w Polsce. Do takich miast jak: Poznań, Wrocław czy Szczecin, przed rokiem dołączył także Inowrocław, aczkolwiek w tym przypadku jest to forma upamiętnienia księcia Kazimierza Kujawskiego, niezwykle zasłużonego dla naszego miasta.

Posted in Sekcja Historyczna | Leave a comment

Biografia Kazimierza Kujawskiego

Kazimierz Kujawski – drugi syn Konrada Mazowieckiego, ur. ok. roku 1211. Jeden z najwybitniejszych Piastów, założyciel jej linii kujawskiej, która odcisnęła największe piętno na dziejach średniowiecznej Polski. Jego znaczenie wynikało z zapoczątkowanej przez ojca polityki zmierzającej do zjednoczenia Pomorza Gdańskiego z resztą ziem polskich. Separatystyczne tendencje książąt gdańskich pojawiły się w związku z osłabieniem Danii po walkach z niemieckimi książętami Szlezwik, którzy złamali jej militarną potęgę w latach 1223-1227. Uwięzienie króla duńskiego i jego syna doprowadziło do rozchwiania stosunków w Cesarstwie. Pomorze Gdańskie nie musiało obawiać się najazdów duńskich, z którymi książęta radzili sobie dotąd przy pomocy Polski (tak np. w roku 1211). Separatyzm Świętopełka gdańskiego, początkowo zupełnie pokojowy (przy pomocy np. małżeństwa z córką księcia poznańsko – kaliskiego Odonica, Eufrozyną), wykorzystał papież, któremu zależało na stworzeniu niezależnego od Polski tak pod względem organizacji państwowej, jak i hierarchii kościelnej państwa w Prusach, kładąc jego podwaliny w bullach z lat 1217 – 1225. Sprowadzeni do misji pruskiej cystersi na czele z biskupem pruskim Chrystianem stali się zupełnie niezależni od Polski, główne zaplecze gospodarcze, jak i militarne stanowiło dla nich Pomorze Gdańskie, gdzie znajdowała się siedziba biskupstwa pruskiego w Santyrze. Książęta polscy na teren Prus mogli wejść tylko w razie zwołania wyprawy krzyżowej i podlegali władzy Chrystiana. Dlatego Konrad sprowadził do ziemi chełmińskiej Zakon Krzyżacki, co nie mogło zaszkodzić już władzy papieża na terenie Prus, ale oznaczało osłabienie cystersów. Wkrótce po przybyciu Zakon będąc prężną organizacją rycerską z wielką energią przystąpił do podboju ziem wzdłuż Wisły, co nie byłoby możliwe bez wsparcia Konrada i Kazimierza. Chrystian mimo porozumienia z roku 1231 coraz bardziej tracił kontrolę nad misją, w końcu wpadł do niewoli. Wykorzystali to Krzyżacy paląc katedrę i miasto biskupie w Santyrze. Po odzyskaniu wolności biskup pruski nie odzyskał kontroli nad misją. Papież usankcjonował przewagę Zakonu, który okazał się znacznie bardziej przydatny w podporządkowaniu Prus niż cystersi. Podział Prus na trzy nowe diecezje oznaczało przydzielenie Chrystianowi najwyżej jednej z nich. Przygotowania do powyższego rozpoczął w terenie legat papieski Wilhelm z Modeny w roku 1242. W tym samym roku Konrad razem z Kazimierzem, książętami wielkopolskimi, Krzyżakami rozpoczęli wojnę w celu usunięcie ze stolca książęcego Świętopełka. Granicą między Państwem Zakonu i Polską miała stać się Wisła. Atak zaplanowany już od samego początku sprowadzenia Zakonu odbywał się w niekorzystnym dla Krzyżaków momencie, w chwili prowadzenia podboju Sambii. W zamian za 1/3 jej obszaru z Elblągiem pomoc zaoferowała Lubeka, która jednak wysłała zbyt wątłe siły. Siły sprzymierzone zdobyły niemal całe Pomorze Gdańskie, docierając do samego Gdańska. Krzyżacy jednak w tym momencie zmuszeni byli do wycofania się, gdyż Prusowie odbili Sambię, później Kwidzyn i przesuwali się w stronę ziemi chełmińskiej. W roku następnym Świętopełk zaatakował ziemię chełmińską i osiągnął przewagę nad Zakonem i Kujawami. Kolejne fazy wojny zwanej piętnastoletnią przerywane pokojami i wznawiane przez kolejne wyprawy Świętopełka, przyniosły Kujawom ciężkie walki, przy jednocześnie braku wymiernych korzyści, podczas gdy Zakon uzyskał spływ Wiślany dla całego swojego terytorium od ziemi chełmińskiej. Kazimierz uzyskał jedynie część ziemi lubawskiej prowadzącą do niepodbitej części Prus, co było zapowiedzią jego nowej polityki.

O ile we wcześniejszym okresie prowadzenie polityki wobec Prus i Pomorza Gdańskiego należało przeważnie do Konrada Mazowieckiego, o tyle w następnym Kazimierz nie mógł już liczyć na pomoc ojca, który w roku 1248 zmarł. Jeszcze w 1246 r. Konrad razem z Kazimierzem zaplanowali zwrot przeciwko Zakonowi, w związku z zainteresowaniem książąt halicko – włodzimierskich od roku 1245 podbojem jednej z ziem pruskich – Jaćwierzy. Głównym narzędziem w tej polityce miał być Kazimierz, on też niemal do końca życia wykazywał znaczną determinację w celu zajęcia ziem pruskich. Podbój Prus przez Zakon został zagrożony przez ekspansję książąt prawosławnych, z których najwybitniejszy był Daniel halicki. Jednocześnie papież starał się nakłonić ich do uznania jego zwierzchnictwa. Książę kujawski chciał włączyć się do działań książąt ruskich i poprzez terytoria krzyżackie na prawym brzegu Wisły zdobyć dostęp dla Polski do Bałtyku. Udało się zawrzeć sojusz przypieczętowany małżeństwami. Papież, nie bez oporu, ale generalnie godził się na ekspansję książąt kujawsko – mazowieckich i włodzimiersko – halickich na teren Prus – później patronat nad sojuszem objął książę krakowski. W latach 1245 – 1249 książęta tak polscy, jak i ruscy dokonali nowego podziału swoich księstw, w ten sposób, że dalej położone Kujawy i Księstwo Halickie wąskimi pasami terytorialnymi otrzymały bezpośrednią granicę z Prusami, z którymi graniczyły naturalnie Mazowsze oraz Księstwo Włodzimierskie. Zmiany te zostały parędziesiąt lat później nieprawdziwie opisane przez Kronikę Wielkopolską jako wymuszone przez Kazimierza na braciach, co było wynikiem tendencyjnego stosunku Wielkopolski do polityki kujawskiej (Kazimierz nie chciał zwrócić Lądu, przez swoją politykę w ostatnim okresie życia zagrażał posiadaniu Nakła przez Wielkopolskę, dążył do połączenia terytorialnego Kujaw ze Śląskiem – generalnie jego polityka miała szersze cele, podczas gdy za Bolesława Pobożnego Wielkopolska straciła wcześniejsze znaczenie). Najwięcej kontrowersji wywołało u papieża pokojowe przejęcie Galindii przez Kazimierza. Krzyżacy zapobiegli niemu zajmując całą tę ziemię po roku 1254, za co przychylny Kazimierzowi legat papieski rzucił na Zakon klątwę. Zrodziło to otwarty konflikt Kazimierza z Zakonem, w którym jednak papież nie chcąc stracić kontroli nad Prusami tradycyjnie popierał stronę silniejszą (a po zajęciu Galindii byli nią Krzyżacy). Natomiast książęta halicko – włodzimierscy zamiast walk o Prusy zaangażowali się w konflikt z Litwą o Nowogródek i inne pograniczne ziemie ruskie. Wywołało to rozpad koalicji – Siemowit mazowiecki, 17 lat młodszy od Kazimierza, wypowiedział bratu posłuszeństwo i sprzymierzył się z Zakonem, wyraźnie w zapisie to sugerując. Popierał go także Bolesław Wstydliwy wierząc, iż dzięki temu uda się Polsce uzyskać oferowane przez Zakon koncesje na terenie Jaćwieży, pod warunkiem odstąpienia o rywalizację o inne ziemie pruskie. Kazimierz uwięził brata, co wywołało niechęć do niego Daniela, spowinowaconego z Siemowitem. Mimo zażegnania konfliktu, dalsze relacje między dawnymi sojusznikami już nigdy nie były takie jak wcześniej. Kazimierz od tego czasu zrozumiał, że musi zaatakować otwarcie Zakon, co dopiero może przynieść zmianę stanowiska papieża.

Powyższy wniosek skłonił Kazimierza do szukania współpracy ze Świętopełkiem gdańskim, który zagrożony przez Zakon także był nią zainteresowany. Powyższe jednak stanowiło zagrożenie dla okupowanego przez Wielkopolskę Nakła. To dopiero zrodziło jeden z największych w dziejach XIII – wiecznej Polski konflikt, prowadzony z wielkim nakładem sił. Po jednej stronie znajdował się Kazimierz ze Świętopełkiem, a po drugiej książęta wielkopolscy, mazowieccy z krakowskim na czele. Kazimierz okazał spory chart ducha. Jego wojska operowały ze znacznymi, ale krótkotrwałymi sukcesami na terenie Wielkopolski, Małopolski, Mazowsza. Wspomagał go bardzo skutecznie Świętopełk. Kazimierz starał się zneutralizować książąt wielkopolskich oddaniem ziemi lądzkiej, najpierw częściowo, a potem w całości – ziemia ta miała duże znaczenie gospodarcze, ale bardzo małe militarnie. Wielkopolanie mając za sobą większość książąt polskich uzyskali przewagę, z której nie chcieli rezygnować przed całkowitym pokonaniem Kazimierza. Książę kujawski stracił więc Ląd, a nawet zrzekł się na rzecz syna ziemi łęczyckiej i sieradzkiej. Wkrótce jednak udało mu się zawrzeć ponownie sojusz z Bolesławem Wstydliwym, gdyż książęta włodzimiersko – haliccy nadal chcieli zająć Jaćwież. Dzięki sojuszowi z Bolesławem Wstydliwym Kazimierz odzyskał Łęczycę, Leszek Czarny zachował mniej ważny Sieradz. Wydawało się więc, że Kazimierzowi uda się realizacja jego planów. Zamiast jednak krucjaty do Prus Bolesław z książętami ruskimi wsparł w walce z Czechami Węgry. Następnie planom Kazimierza przeszkodziła Litwa atakując Mazowsze i zabijając Siemowita, którego podobnie jak Leszka Czarnego mógł podporządkować Kazimierzowi i jego planom pruskim Bolesław Wstydliwy. Wdowa po Siemowicie Perejasława, pamiętając wcześniejsze o kilka lat uwięzienie swoje i męża, a może chcąc uniknąć dalszej wojny, wezwała na pomoc Bolesława Pobożnego. Wielkopolska uzyskała kontrolę nad Mazowszem. Oznaczało to całkowite niepowodzenie w reaktywacji sojuszu, który mógł przynieść Polsce uzyskanie Prus i sojusz z Pomorzem Gdańskim. W takiej sytuacji Kazimierz zawarł ugodę z Zakonem w roku 1263. Wygrała koncepcja walki razem z Zakonem przeciwko Świętopełkowi. Zakon nawet odnosił zwycięstwa budując Tczew i osadzając w nim zbuntowanego przeciwko Świętopełkowi jego brata Sambora. Bolesław Pobożny i Zakon mieli w ten sposób nadzieję na zajęcia odciętej od reszty Pomorza ziemi świeckiej. Świętopełek jednak porozumiał się z książętami zachodniopomorskimi, czym całkowicie zaskoczył Wielkopolan.

Mimo niepowodzenia Kazimierza, zapoczątkowana przez niego polityka zbliżenia do Pomorza Gdańskiego przetrwała, podobnie papież już nigdy nie wspierał niezależności Pomorza Gdańskiego od Polski, co więcej jego akt z roku 1231 wymuszający na cesarzu wydanie dla margrabiów przywileju w Rawennie, pozwolił na zdjęcie z Gdańska zależności trybutarnej Rzeszy, mającej swój początek jeszcze w podbojach Karola Wielkiego. Już wkrótce po jego śmierci Wielkopolanie w Kępnie przyjmą hołd lenny od następcy Świętopełka – Mściwoja (rok 1282). Doświadczenia Kazimierza i Konrada ukształtują całą późniejszą politykę ich spadkobierców – Leszka Czarnego, Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Swoje działania władcy ci opierali bardzo często na sojuszach takich jak z Zakonem Konrada, czy z książętami halicko – włodzimierskimi Kazimierza. Miały one na celu zmianą politykę głównego przeciwnika: papieża, później zaś Zakonu, królów czeskich, margrabiów, czy ostatecznie cesarza. To właśnie odróżniało ich od innych książąt polskich – Gryfitów, czy Piastów. Margrabiowie brandenburscy przez to, iż Pomorze Gdańskie za sprawą Łokietka weszło w posiadanie Zakonu, nie będą zainteresowani popieraniem Czech w walce o Wielkopolskę, które wróci pod władzę księcia krakowskiego. Zakon po wydaniu wyroku w Inowrocławiu w roku 1321 nakazującego zwrot posiadania Pomorza Gdańskiego i podważającego pewność jego tytułów prawnych do tej ziemi, przy jednoczesnym utajnieniu zgody papieża na objęcie przez Łokietka korony polskiej, znajdzie się w politycznej izolacji, woląc na tronie krakowskim słabszego Łokietka, niż Jana Luksemburczyka, czy Ludwika Wittelsbacha. Co więcej stanie się to przyczyną jego polityki popierania książąt piastowskich na Śląsku i Gryfitów przeciwko cesarzowi. To z kolei wpłynie na politykę królów czeskich, którzy wymuszając hołdy lenne od książąt śląskich, po znalezieniu się ich w strefie bezpośredniego zagrożenia Czech i Niemiec, zgodzili się na nie tylko pod warunkiem przyjęcia zapisów o obronie przed cesarzem. Doprowadziło to do znacznych perturbacji w Rzeszy i okresowych konfliktów czesko – niemieckich. Pozwoliło też na przetrwanie w miarę niezależnych książąt śląskich i zachodnio – pomorskich. Gdy Luksemburgowie zasiedli w końcu na tronie niemieckim, Kazimierz Wielki z pomocą Zakonu zdołał zawrzeć sojusze tak z Gryfitami, jak i Piastami śląskimi. Mimo, iż Andegawenowie mieli według wcześniejszych umów zasiadać na tronie polskim, Kazimierz zdołał przeforsować wprawdzie po Ludwiku węgierskim następstwo Kaźka  słupskiego, któremu w lenno miało od razu po jego śmierci przypaść jego kujawskie dziedzictwo. Księstwo Słupskie w tych granicach miało się stać państwem buforowym między Zakonem a Polską. To umożliwiło przygotowanie planu ataku Polski na Śląsk i jego odzyskanie. Kazimierz ostatecznie postanowił, iż królem po nim będzie Konrad II oleśnicki. Gdyby Gryfici, obdarzeni Kujawami z ziemią sieradzką i łęczycką, mogąc ze względu na poparcie Zakonu i wrogość cesarza oczekiwać utrzymania się w nabytkach, nie wyrazili sprzeciwu wobec tego planu, polityka Piastów kujawskich zakończyłaby się pełnym zjednoczeniem Polski. Mimo to i tak przetrwała więź ziem w praktyce niezależnych od cesarza, pod wpływami Zakonu i Polski. Pokonanie Zakonu wymuszało na Polsce zastąpienie go jakimś innym tworem, o co bardzo zabiegali Piastowie śląscy. Tak narodził się sojusz Polski z Hohenzollernami, ostatecznie zgubny, ale w związku z błędami królów polskich, którym bardzo daleko było do szkoły Kazimierza Kujawskiego.

 

Stanisław Koc

Posted in Sekcja Historyczna | Leave a comment

Kotwica-symbol Polski Walczącej

Kotwica-symbol Polski Walczącej

 

20 marca 1942 roku po raz pierwszy na ulicach Warszawy pojawił się jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich symboli-Kotwica, będąca znakiem Polski Walczącej. Jedną z form walki Polaków z Niemcami był bierny opór, polegający na sabotowaniu zarządzeń władz okupacyjnych, zrywaniu afiszy, propagandzie szeptanej, śpiewaniu zakazanych piosenek czy okazywaniu wrogości przybywającym do Warszawy Niemcom.  Wojna polsko- niemiecka toczyła się na kilku frontach i nie mam tutaj bynajmniej  na myśli tradycyjnego, wojskowego znaczenia tego słowa. Rywalizacja polsko-niemiecka przybrała także formę walki na symbole.

Na przełomie lipca i sierpnia 1941 roku Niemcy zaczęli rozpowszechniać  literę „V” jako symbol przyszłego zwycięstwa III Rzeszy. W ogromnych ilościach drukowano ulotki, które następnie kolportowano na terenach okupowanych, w tym w Generalnym Gubernatorstwie. Odpowiedź polskiego podziemia na niemieckie działania propagandowe była zdecydowana. Szczególną skutecznością i inwencją wykazywali się członkowie konspiracyjnej organizacji młodzieżowej o kryptonimie „Wawer”, założonej przez Aleksandra Kamińskiego. Głównym celem „Wawra” było właśnie zwalczanie propagandy hitlerowskiej i podnoszenie morale społeczeństwa polskiego poprzez stosowanie małego sabotażu. Warszawska młodzież wymyśliła jak uzupełnić hitlerowskie „V”, tak, aby zmieniło ono swoją wymowę.  Wystarczyło dopisać doń kilka liter, by powstało słowo GrunVald. Cały  czas  szukano jednak innych, bardziej skutecznych rozwiązań.

Na początku 1942 roku, z inicjatywy zastępcy Komendanta Zarządu Głównego „Wawra” Czesława Michalskiego, Biuro Informacji i Propagandy KG AK ogłosiło konkurs na znak dla Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”. Na czele jury stanął sam Michalski. Informacje o konkursie rozpowszechniane były z zachowaniem wszelkich zasad konspiracji. Również zgłaszane projekty podpisywano jedynie pseudonimami. Przy ocenie nadesłanych prac jurorzy brali pod uwagę przede wszystkim wymowę patriotyczną i zrozumiałość symbolu. Zwrócono również uwagę na stronę praktyczną – w warunkach konspiracyjnych nie wchodził w grę żaden skomplikowany symbol.

Czesław Michalski – inicjator konkursu na znak Polski Walczącej.

Spośród dwudziestu siedmiu projektów wybrano dwa: „Kotwicę” oraz „Skrzyżowane miecze grunwaldzkie”. Ostatecznie zdecydowano się na „Kotwicę”, którą uznano za najbardziej czytelny symbol nadziei na wskrzeszenie Polski. Znak łączył w sobie literę „P” jak Polska i „W” jak walka, które razem wpisane były w kotwicę. Symbol był stosunkowo łatwy do wykonania i naśladowania. Autorką projektu miała być 22-letnia instruktorka harcerska Anna Smoleńska, ps. „Hanka”, studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Anna Smoleńska zginęła w Oświęcimiu 19 marca 1943 roku.

Anna Smoleńska „Hanka”, autorka projektu Kotwicy.

Charakterystyczny znak pojawiał się na murach, tablicach ogłoszeniowych, słupach elektrycznych i przystankach tramwajowych. Zdarzyło się również, że ostemplowano nim kilka tysięcy egzemplarzy gadzinowego                (a więc wydawanego przez Niemców dla Polaków) „Nowego Kuriera Warszawskiego”. Za rysowanie znaku Polski Walczącej groziło aresztowanie, wywiezienie do obozu, a nawet śmierć.

Znak „Kotwicy” w Warszawie namalowany na balustradzie cukierni Lardellego.

Kotwica wykonana przez Jana Bytnara „Rudego” na pomniku Lotnika.

18 lutego 1943 roku dowódca Armii Krajowej, generał Stefan „Grot” Rowecki wydał rozkaz, w którym polecił, aby wszystkie akcje sabotażowo-dywersyjne były oznaczane „Kotwicą”. Kilka dni później w „Biuletynie Informacyjnym” symbol „Kotwicy” utożsamiony został ze „znakiem podziemnego Wojska Polskiego”.

Symbol Kotwicy pojawił się także na odznaczeniach wojskowych.

Warszawski Krzyż Powstańczy

Krzyż Armii Krajowej

O randze tego znaku i jego roli w dziejach Polski może świadczyć fakt, iż w czerwcu 2014 Sejm uchwalił ustawę o ochronie Znaku Polski Walczącej. Zgodnie z art. 1 ustawy znak  będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej. Otaczanie Znaku Polski Walczącej czcią i szacunkiem stało się prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, a jego publiczne znieważanie podlega karze grzywny. Ustawa została podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego 30 lipca w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego podczas spotkania z powstańcami z okazji 70. rocznicy wybuchu walk.

Wspomnieć należy również o powrocie do znaku „Kotwicy” w okresie powstawania „Solidarności”, przy czym warto pamiętać, że już w 1979 roku symbol Polski Walczącej pojawił się na pieczęci Konfederacji Polski Niepodległej.

Marian Mikołajczak

Posted in Sekcja Historyczna | Leave a comment

WITAMY PONOWNIE

Po nieobecności wracamy z zdwojoną siłą !!

Posted in Inne | 1 Comment